wtorek, 30 października 2018

Hajda na trolle







Niedziela (dodatkowo handlowa) po pracy. Kiełkował plan na kontynuację przygód Leonidasa ale Cecrops, znaczy się Garran, wyruszył na podbój Essen.

Wyszło inaczej, bardzo fajnie choć spontanicznie, rodzinnie. Jak najlepiej wtajemniczyć syny, by móc mówić wszem i wobec, że stworzyłem „potwora”? 


 
Ano trzeba z nim zagrać. Gosia i Karol wspólnie stworzyli dla siebie drużynkę pokurczów, podzielili się modelami, ja poszukałem trolle. Nie był to prosty quest, jeden z trolli z zestawu Skull Pass namaziany gdzieś w 2008 roku wygląda strasznie, nazwany Mama-troll i wrzucony gdzieś na szafę czeka na kąpiel w płynie hamulcowym od kilku lat. Drugi troll raz na stole, wystawiony na turnieju w Płocku w 2009 roku (sentyment naszedł jak zdjęcia znalazłem na dysku twardym, może jakiś krótki topic zrobić z tego wydarzenia? Choć pamięć już nie ta ..) i hajda do boju. 




Improwizowany na szybko scenariusz do Mordheim, banda krasnoludów polująca na trolle. Na środku stołu 2 owe osobniki pod kuratelom szamana w obstawie dwóch orków z łukami. Krasie fajnie wyszły (drużynka), tak jeszcze nie graliśmy. Banda oparta nie na klanowych, a na masie krótkobrodych + Czarnoksiężnik i Hafling.




Zaczęliśmy się dobrze bawić, trolle już od pierwszej rundy rozgrywki miały swoje plany (głupota). Jeden postanowił zadumać się nad swoją marną egzystencją wydzielając przy tym ogromne ilości śliny, a drugi poszedł (niczym Fernando) wąchać okoliczne kwiatki w doniczkach. Tymczasem, krasnoludy osaczały …





… i osaczały, z małą przerwą na podlanie płotu okolicznego cmentarza.



Rozgrywka była dość szybka. Przeważała głupota trolli i kłócące się orki (animozja). Jak już pewno domyśliliście się, krasie wygrały choć nie miały łatwo. Umarł hafling, zabójca trolli i 2 krótkobrodych (były rzuty na Ld). Ostatecznie szlachcianka z Karak Osiem Szczytów, Helga Nieustępliwa Angrboda zaciukała drugiego z trolli w heroicznym ataku i równie zaskakującym szczęściu w kościach.



Syn zadowolony. W żonie obudziły się stare cechy, kto grywał w poprzednie kampanie, a było to tak na przełomie jury i kredy, ten wie jakie. Macie możliwość grania rodzinnie, nie zwlekajcie, nie odkładajcie tego. A jeżeli możecie przy tym kształtować młode pokolenie to szlifujcie te diamenty, to przyszłość naszej sceny! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz