niedziela, 11 listopada 2018

Katedra




Dawno dawno temu, w odległej Brombergi … powstała taka tam styrodurowa ruinka. 



Teraz, gdy po latach wróciliśmy do Mordheim, nastał czas by po dokańczać projekta, które leżały i czekały. Teren będący tematem dzisiejszego topicu nazwijmy „katedrą” (tak wyszło, efekt losowania). Przyniósł ją Mondzi w stanie „surowym” i na stole raziła swoją sturodurowością.






No to zakasamy rękawy i pach ją na warsztat.

Po naklejeniu cegiełek, wzmocnieniu wikolem, zapiaskowaniu i malnięciu podkładem …






… przeprowadziłem krótki instruktaż z malowania, po czym rozsiadłszy się na kanapie, z duma w sercu podziwiałem z jakim zapałem moje młode wymachuje pędzlem malując cegiełki. 


 
Za dużo dałem tego piasku ale nic to. Figurka, która dostałem (bardzo dawno temu) od Karola z Baltazar Games (czy jak kto woli z najmita.net hehe) miała być częścią przydrożnej kapliczki. Ot, jak widać, tu jej lepiej. 






Siedziałem nad katedrą kilka dni. Odprężyłem się, wyzwoliłem z zalegających myśli o glejakach i innych wewnętrznych wrogach. Mam świadomość, że można było z tej ruinki wycisnąć więcej. No ale naturalne lenistwo, patrzące maślanymi oknami inne niedokończone makiety oraz szepty kilkudziesięciu figurek z Mythic Battles: Panteon mówiące „pomaluj nas”, skutecznie wywołały zadowolenie z aktualnego stanu katedry.



Same ruiny miały już chrzest bojowy jeszcze w stanie niedokończonym. Były miejscem, w którym swe leże uwiła Banshee gromadząc tam nieprzebrane skarby. O tym co wydarzyło się w scenariuszu „Krzyk Banshee” już w kolejnym odcinku.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza