
12 kwietnia tegoż roku pamiętnego 2014 na warszawskiej Agrykoli rozbiliśmy punkt werbunkowy, bo nie ma wojny bez żołnierza :) Co ciekawe, był to strzał w dziesiątkę. Któż by się spodziewał, że spotkamy się z takim zainteresowaniem, a odwiedzający nas ludzie posiadają taką wiedzę odnośnie ACW.
Dzień prędzej, odział wydzielony z CoK przemaszerował 17 kilometrów w okolicach Ptaków z pełnym wyposażeniem i tylko pod tym co nieśli ze sobą mogli tej nocy spać. A było zacnie. I tradycyjnie więcej zdjęć niż słów.
Rana nie była tak groźna jak myślał. To była wieczność, pocisk wybuchł bardzo blisko. Pamięta, że oderwało go od ziemi. Leciał i leciał. Przed oczyma przewinęło mu się całe życie, w myślach ułożył list pożegnalny do żony, dzieci. Teraz niech tylko dobry Bóg da mu trochę czasu, by mógł go spisać i wysłać.
Upadł, straszny ból zalał skronie, nogi, brzuch, każdy cal ciała. Rana nie była groźna, dobry Bóg dał mu ową chwilę by list napisać, a on wdzięczny Stwórcy - nie napisał.
Ten "rzeźnik" jak zwykli go zwać w ambulansach, pozwolił mu wrócić do kompanii wcześniej. Gdy dotarł na miejsce, obóz dopiero rozbijano. Czy minęło tyle czasu? Czy tak go ambulans zmienił? Krzyczeli do niego z oddali: "-A kto to?", "-Kim jest ten żołnierz?", "-Nie znamy go"
W nocy przymroziło. Na szczęście jego punkt wartowniczy był blisko ogniska. Żałował, że nie przemycił "eliksiru" w manierce. Z pobliskich namiotów dochodziło zsynchronizowane przemiennie pierdzenie z chrapaniem. Tego też mu brakowało w ambulatorium.
I kurcze felek jakoś tak bardzo mi leżą zdjęcia przefiltrowane jak poniżej, czyżby mały chłopiec coraz bardziej wypływał i przejmował męskie ciało?
Jak co to hmm rekrutujemy cały czas, to naprawdę fajna zabawa, warto tak choćby ze trzy razy w roku odskoczyć w ten improwizowany XIX wiek i w doborowym towarzystwie zapomnieć o problemach w XXI wieku. Spróbuj to nie boli.
Miał być dziś świąteczny topic o dwarf slayerach ale wyszło jak zwykle. Usiadłem się (zmotywowałem), zacząłem pisać, a tu amba fatima były zdjęcia i nima.
Szkoda tych dwarf slayerów ;)
OdpowiedzUsuńAno, znów trza wdrożyć rytuał pożyczania aparatu
OdpowiedzUsuń