niedziela, 11 sierpnia 2019

Gambol - ork szaman



  Dawno mnie tu nie było. Moja wina, moja bardzo wielka wina. Choć uwierzcie, że się bardzo dużo działo/dzieje. Dużo czasu wolnego spędzam „przy laptopie”, przez co na bloga mam mniej weny bo musiałbym siedzieć i klikać w klawiaturę… jeszcze dłużej. Wytłumaczenie nieakceptowalne, wiem. 



   Wzięliśmy na testy modele z aliexpressu (" - W lutym" - dodał głos gdzieś z komody). Cóż rzec… alem się naskrobał tych nadlewek, fiu fiu masakra. Pomalowałem tylko owego orkowego szamana niby z Avatars of War. Została jeszcze cała garść „chińskich podróbek” ale brak motywacji gdy ma się do malowania figurki, przy których jest mniej pracy (obróbka, nadlewki – fuj). 



  Efekt końcowy – zadowalający, tym bardziej gdy dla syna jest to jego najfajniejsza figurka w bandzie zielonych. Przedstawiam Gambola (tak tak, dobrze widzicie, palce już trzeba było doklejać, kruchy, twardy chiński plastyk).





  Moje młode malowało Nuglaka od Spellcrow i nie był zachwycony gdy skończył. Tatuś odruchowo wziął i wrzucił do zmycia w dot-3. Tatuś zrobił błąd, zapomniał że Nuglak był z żywicy buuu. A co tam, zapodam tu fotkę dla mniej doświadczonych kolegów w ramach ostrzeżenia co może zrobić z fajnym model, dot-3. 



 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza