piątek, 22 lutego 2019

Rzeka





Korek się zrobił z materiałami w folderze pod tytułem „na kaliber”. Dokładam, dokładam i dokładam. Skoro tak, to go z drugiej mańki, jedziemy od najświeższego tematu, a i zróbmy kilka spraw w jednym. 


 
Starzy wędkarze mawiają, że potrafią czytać rzekę. Tak mi się przypomniało, bo nie wiedziałem jak zacząć. No więc ja, wylałem rzekę. Oto ona.



Trzy elementy po 16 cala każdy, łącznie daje długość stołu.



No ale od początku. Kilka spacerów, by nazbierać kamyczki na nadbrzeże, które jednocześnie są szalunkiem dla żywicy. Dzieciaki wkręciły się w wyszukiwanie odpowiednich. No dobra – zapłaciłem im 5 pln za woreczek strunowy, nie potrafię Was czarować. 




Odrysowanie koryta rzeki na podstawkach, wikol, klejenie i piaskowanie. Nie ma co się rozczulać.




Materiałem do efektu wody była żywica epoksydowa. Nakierował mnie na nią Mellon po tym jak wyżaliłem się z marnych efektów z doświadczeń różnymi klejami wodnymi czy silikonami. Kupiliśmy na pół (1kg) wraz z pigmentem. Ja dla rzeki do Mordheim on do jeziora, na plażach którego orki i gobliny dokonają niejednej rzezi w WFB. 

 

 
Teraz będzie o kieliszku. Mam ich kilka, a nie używam to wziąłem jako miarkę. Trzy kieliszki żywicy, półtora utwardzacza … i dupa. Bo szybko, szybko i nie zauważyłem, że zwężony od dołu nie da półtora miarki utwardzacza. Pierwsza warstwa żywicy znalazła sobie szczelinki między kamieniami i „wyszła” poza szalunek. Była za rzadka, a i jak widzicie pigmentu także pożałowałem dla niej. 




 

Kolejny problem po wylaniu i zaschnięciu. Użyłem podkładek drewnianych. Jak żywica wyszła poza szalunek, skleiła się podstawkami i trudno było odkleić. Tu najbardziej mnie boli, ale nic to, wzmocniłem od drugiej strony. 




 
No to teraz efekt. Jaja urywa. Marnie wygląda na łączeniach ale jestem zadowolony. 








Rzekę zakończmy orkowym szamanem – Gambolem. Malowałem dla syna, model z alliexpress. Tak tak, czeka w poczekalni na swoją kolej w folderze „na kaliber”.



Aaa nie, jeszcze ze specjalną dedykacją dla Beszczy.



 
No dobra, co jeszcze? Jestem piratem. Strasznym, okrutnym, arrrr arrr i beczka śledzi. Przerobiłem karty zadań i nagród chłopaków z modelbrush. Użyłem ich szablonu, przetłumaczyłem, dodałem kilka naszych pomysłów i zamiast ich loga, wciągnąłem na maszt nasze … koMORRnicze. Mam wyrzuty sumienia ale też i jestem zadowolony z efektu, czyli remis.

Tak wyglądają.





Talie to 24 karty nagród i 39 kat misji. To było dobrze spożytkowane L4.






No i na koniec ...będzie turniej. Wraz z chłopakami z Klubu Gier Bitewnych z Chełmży planujemy w październiku turniej drużynowy. Na razie nic nie piszę, pod koniec marca zabierzemy się za coś więcej prócz planów i plakatu. 





2 komentarze:

  1. Przy tych kamieniach, od strony zewnętrznej przykleiłbym jeszcze trochę 'roślinności', trawek czy innego zielska. Poza tym dobrze to wygląda.

    Również karty wyglądają OK, jest gdzieś do pobrania plik z nimi?

    I powodzenia na turnieju, liczę na obszerną relację.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pobawię się trawkami, to dobry pomysł.
    Karty wrzucę do pobrania choć mam mieszane odczucia z racji przywłaszczenia ich pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń